Wielki konflikt przyrodniczy w Zielonej Górze. Mieszkańcy kontra władze miasta z Koalicji Obywatelskiej w sprawie Trasy Aglomeracyjnej
W Zielonej Górze od kilku lat narasta jeden z największych konfliktów urbanistyczno-przyrodniczych w historii miasta. Spór dotyczy budowy drugiego etapu Trasy Aglomeracyjnej, która według władz ma usprawnić komunikację między dzielnicami. Mieszkańcy osiedli Zacisze i Leśny Dwór twierdzą jednak, że inwestycja jest niepotrzebna i prowadzi do zniszczenia cennego przyrodniczo obszaru wąwozu Foluszowa, porośniętego wieloletnimi dębami.
Konflikt ma również wymiar polityczny – przeciwnicy inwestycji wskazują, że za jej realizację odpowiadają władze miasta związane z Koalicją Obywatelską, które – ich zdaniem – zignorowały sprzeciw mieszkańców i przeprowadziły inwestycję metodą faktów dokonanych.
Historia tej sprawy sięga jednak znacznie dalej niż ostatnich kilku lat.
Początki pomysłu – koncepcja z lat osiemdziesiątych
Idea budowy tzw. Trasy Aglomeracyjnej pojawiła się jeszcze w latach 80. XX wieku. W tamtym czasie planowano stworzenie szerokiej arterii miejskiej prowadzącej przez Zieloną Górę w kierunku wschód–zachód.
Droga miała pełnić funkcję głównej trasy rozprowadzającej ruch w mieście.
Jednak od tego czasu miasto rozwijało się w zupełnie inny sposób niż zakładali ówcześni planiści. Powstały nowe arterie, rozbudowano istniejące ulice, a układ komunikacyjny Zielonej Góry zmienił się na tyle, że pierwotna koncepcja trasy straciła sens urbanistyczny.
Wielu urbanistów wskazuje dziś, że miasto posiada już kilka szerokich, czteropasmowych ulic skutecznie rozprowadzających ruch samochodowy.
Pierwszy etap inwestycji – 2018 rok
Pomysł Trasy Aglomeracyjnej powrócił w 2018 roku, kiedy wybudowano fragment drogi łączącej ulice Zjednoczenia i Batorego.
Nowy odcinek powstał jako czteropasmowa droga, mimo że – jak twierdzą krytycy inwestycji – nie ma tam realnego natężenia ruchu, które uzasadniałoby tak dużą przepustowość.
Droga pełni głównie funkcję łącznika pomiędzy dwiema istniejącymi arteriami komunikacyjnymi.
Już wtedy pojawiały się głosy, że inwestycja została przewymiarowana.
Powrót kontrowersyjnego pomysłu
Około 2022 roku władze miasta ogłosiły plany budowy drugiego etapu Trasy Aglomeracyjnej.
Nowa droga miała przebiegać przez teren zielony pomiędzy osiedlami Leśny Dwór i Zacisze. Według planów inwestycja miała prowadzić przez fragment malowniczego wąwozu z potokiem Łącza – miejsca znanego mieszkańcom jako jedno z najbardziej zielonych i spokojnych w tej części miasta.
To właśnie wtedy rozpoczął się gwałtowny sprzeciw mieszkańców.
Konsultacje społeczne, które nie zmieniły nic
7 lipca 2022 roku zorganizowano konsultacje społeczne dotyczące planowanej inwestycji.
Według mieszkańców były one jedynie formalnością.
Nie przewidziano bowiem wariantu zakładającego rezygnację z budowy drogi, a uczestnicy spotkań zostali postawieni przed faktem dokonanym.
Dla wielu osób było to pierwsze sygnały, że decyzja o budowie została już wcześniej podjęta.
Sprzeczne dokumenty środowiskowe
W 2023 roku pojawiły się dokumenty dotyczące oddziaływania inwestycji na środowisko.
Już na tym etapie zaczęły pojawiać się poważne wątpliwości.
21 sierpnia 2023 roku powstała charakterystyka planowanego przedsięwzięcia, w której zapisano, że wycinka dębów zostanie ograniczona do minimum i będzie prowadzona poza okresem lęgowym ptaków.
Jednak w tym samym dniu sporządzono dokument dotyczący uwarunkowań środowiskowych, w którym pojawiła się informacja, że wycinka dotyczyć będzie głównie sosen w wieku rębnym.
Tymczasem teren planowanej inwestycji porasta przede wszystkim starodrzew dębowy.
Mieszkańcy zaczęli zadawać pytanie: które z tych informacji są prawdziwe? Czas pokazał że wycięto ponadstuletnie dęby.
Decyzja pod koniec kadencji
1 marca 2024 roku ówczesny prezydent miasta Janusz Kubicki podpisał umowę na realizację inwestycji.
Decyzja została podjęta tuż przed końcem jego kadencji, co wielu mieszkańców odebrało jako próbę zamknięcia sprawy przed zmianą władz.
Po wyborach samorządowych część mieszkańców liczyła, że nowa administracja ponownie przeanalizuje projekt.
Jednak w sierpniu 2024 roku okazało się, że nowe władze miasta z Koalicji Obywatelskiej zamierzają kontynuować inwestycję.
Oznaczone drzewa i rosnący niepokój
Na przełomie 2024 i 2025 roku mieszkańcy zauważyli na drzewach w wąwozie charakterystyczne oznaczenia farbą, które wskazywały planowany przebieg drogi.
Wynikało z nich jasno, że trasa ma przebiegać dokładnie tak, jak zaplanowano jeszcze w poprzedniej kadencji – przez centralną część wąwozu, porośniętą głównie wieloletnimi dębami.
Dla wielu mieszkańców był to moment, w którym zrozumieli, że realizacja inwestycji jest już przesądzona.
Społeczna próba ratowania wąwozu
14 lutego 2025 roku mieszkańcy powołali komitet inicjatywy uchwałodawczej, którego celem było utworzenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Foluszowa”.
Taki status ochronny mógłby uniemożliwić budowę drogi.
Rozpoczęto zbieranie podpisów.
7 maja 2025 roku komplet dokumentów wraz z podpisami został przekazany do urzędu miasta.
Zarzut braków formalnych
17 czerwca 2025 roku urząd miasta przygotował dokument wskazujący na rzekome braki formalne oraz niewystarczającą liczbę podpisów.
W dokumencie znalazło się również stwierdzenie, że nowa droga „wyciągnie ruch z centrum miasta”.
Mieszkańcy uznali tę argumentację za absurdalną – ich zdaniem nowa droga nie rozwiązuje żadnego realnego problemu komunikacyjnego. Wprowadza ruch do centrum miasta.
Decyzja ZRID i rozpoczęcie prac
20 czerwca 2025 roku wydano decyzję ZRID umożliwiającą realizację inwestycji.
Wkrótce potem rozpoczęły się prace budowlane – w czasie trwania okresu lęgowego ptaków. Władze z Koalicji Obywatelskiej nie przejęły przepisami prawa.
To wywołało kolejną falę protestów.
Raporty środowiskowe pełne optymizmu
W kolejnych miesiącach pojawiały się raporty środowiskowe dotyczące inwestycji.
Ich treść była niemal identyczna.
W dokumentach powtarzano, że prace budowlane powodują jedynie:
„lokalne, chwilowe i minimalne zakłócenia w funkcjonowaniu środowiska”.
Mieszkańcy, którzy obserwowali wycinkę drzew i zmiany w krajobrazie, mieli zupełnie inne zdanie.
Spór trafia do instytucji państwowych
Jesienią 2025 roku konflikt przeniósł się na poziom instytucji państwowych.
Składano:
-
odwołania do wojewody,
-
zawiadomienia do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska,
-
skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
W międzyczasie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska potwierdziła, że na terenie inwestycji nie powinno się prowadzić prac w okresie lęgowym.
Instytucjonalna bezsilność
W kolejnych miesiącach sprawa zaczęła przypominać biurokratyczny labirynt.
Pojawiały się kolejne wezwania do uzupełnienia braków formalnych, informacje o nieodebranych awizach i decyzje o umarzaniu postępowań.
Jednocześnie prace budowlane postępowały.
Formalne zakończenie sprawy
Pod koniec 2025 roku większość instytucji uznała skargi mieszkańców za bezzasadne.
Z dokumentów wynikało nawet, że organ ochrony środowiska nie ma realnego wpływu na inwestycję drogową, nawet jeśli dotyczy ona cennego przyrodniczo obszaru.
Co dalej z Foluszową?
Droga ma powstawać do 2027 roku.
Jednym z najtrudniejszych etapów będzie przebicie się pod linią kolejową, co może powodować kolejne opóźnienia.
Mieszkańcy obawiają się jednak przede wszystkim dalszej degradacji przyrody.
Symbol szerszego problemu
Spór o Trasę Aglomeracyjną stał się symbolem szerszego konfliktu pomiędzy mieszkańcami a władzami miasta.
Dla jednych jest to inwestycja potrzebna dla rozwoju Zielonej Góry.
Dla innych – przykład niszczenia cennego przyrodniczo miejsca w imię przestarzałej koncepcji drogowej sprzed kilkudziesięciu lat.
Jedno jest pewne: sprawa Foluszowej jeszcze długo będzie jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w zielonogórskiej polityce lokalnej.
opr. GPT wg A.Hreszczyka
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz