Zielona Góra stoi. Brak buspasów paraliżuje komunikację miejską
Piątkowe popołudnie na ul. Sulechowskiej po raz kolejny obnażyło słabość systemu transportowego Zielonej Góry. Korek samochodów osobowych osiągnął długość dwóch–trzech kilometrów , sięgając za stadion miejski, aż od ronda Bandurskiego , z wyraźną tendencją do wylewania się na Trasę Północną. Nie był to incydent nadzwyczajny. Był to modelowy przykład codziennego paraliżu komunikacyjnego , który w tym mieście stał się normą. Autobusy unieruchomione razem z samochodami Najbardziej wymownym obrazem sytuacji był fakt, że autobusy MZK… nie kursowały . Stały w tym samym korku co samochody osobowe, bez żadnej możliwości ominięcia zatoru. Efekt był natychmiastowy: pasażerowie opuszczali przystanki , ludzie rezygnowali z transportu publicznego , mieszkańcy szli pieszo w stronę centrum , uznając, że będzie szybciej niż autobusem. To nie jest problem „złego dnia”. To systemowa porażka priorytetów transportowych . Buspas? Miasto powiedziało „nie” Władze miasta nie zgodził...

.jpg)



