Dawne kontrowersje wokół miejskich gruntów. Czy Zielona Góra straciła miliony?
W historii wielu polskich samorządów powracają pytania o sposób gospodarowania miejskim majątkiem. Zielona Góra nie jest tu wyjątkiem. W przestrzeni publicznej od lat pojawiają się wątpliwości dotyczące sprzedaży atrakcyjnych gruntów inwestycyjnych oraz zasad finansowania infrastruktury towarzyszącej prywatnym projektom.
Sprawy te – choć dotyczą wydarzeń sprzed lat – nadal budzą emocje mieszkańców i lokalnych środowisk społecznych.
CH Dąbrówki – sprzedaż poniżej wartości?
Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest teren w rejonie ronda PCK, gdzie powstało Centrum Handlowe Dąbrówki.
Według relacji pojawiających się w debacie publicznej, grunt o znacznej wartości rynkowej miał zostać sprzedany za kwotę niższą niż potencjalna cena rynkowa. W zamian inwestor miał zadeklarować dodatkowe wsparcie finansowe dla lokalnego klubu sportowego.
Tego rodzaju model – sprzedaż nieruchomości poniżej szacowanej wartości przy jednoczesnym zobowiązaniu inwestora do realizacji „świadczeń dodatkowych” – nie jest w Polsce rozwiązaniem niespotykanym. Jednak rodzi pytania:
-
Czy wycena była sporządzona rzetelnie?
-
Czy korzyść publiczna w postaci wsparcia klubu sportowego rekompensowała obniżoną cenę?
-
Czy miasto uzyskało maksymalny możliwy efekt finansowy?
W dokumentach samorządowych z tamtego okresu wskazywano, że transakcja była zgodna z obowiązującymi przepisami. Jednak w przestrzeni publicznej pozostało pytanie o realną wartość ekonomiczną tej operacji.
Uzbrajanie prywatnych gruntów na koszt miasta
Kolejna sprawa, która wywoływała dyskusję, dotyczyła inwestycji przy ul. Waszczyka. Miasto miało finansować uzbrojenie terenu – budowę infrastruktury technicznej (drogi dojazdowe, sieci wodno-kanalizacyjne, media) – mimo że teren należał do prywatnych inwestorów.
W praktyce oznacza to, że:
-
koszty infrastruktury poniósł budżet miasta,
-
wartość prywatnych działek wzrosła dzięki publicznym nakładom.
Zwolennicy takich rozwiązań argumentują, że:
-
uzbrojenie terenów przyciąga inwestorów,
-
powstają miejsca pracy,
-
miasto zyskuje podatników.
Krytycy wskazują natomiast, że:
-
prywatny inwestor mógłby sam sfinansować uzbrojenie,
-
publiczne środki nie powinny podnosić wartości prywatnego majątku bez adekwatnej rekompensaty,
-
brak przejrzystej analizy kosztów i korzyści rodzi podejrzenia o nierówne traktowanie podmiotów.
Szerszy problem: model zarządzania majątkiem komunalnym
Opisane przypadki wpisują się w szerszy problem, z którym mierzy się wiele polskich miast: jak równoważyć interes publiczny z potrzebą przyciągania inwestorów?
Samorządy często stają przed dylematem:
-
sprzedać grunt drożej i czekać na inwestora,
-
czy sprzedać taniej, licząc na szybszy rozwój gospodarczy?
W praktyce różnica kilku milionów złotych w wycenie może mieć znaczenie dla budżetu miasta, ale władze argumentują, że długofalowe korzyści – podatki, miejsca pracy, rozwój infrastruktury – przeważają nad krótkoterminowym zyskiem.
Czy doszło do nieprawidłowości?
W przestrzeni publicznej pojawiały się zawiadomienia kierowane do organów ścigania w sprawie możliwego niegospodarnego zarządzania mieniem komunalnym. Jednak samo skierowanie zawiadomienia nie przesądza o winie ani o popełnieniu przestępstwa.
Z punktu widzenia prawa kluczowe są:
-
prawidłowość wyceny nieruchomości,
-
transparentność procedury przetargowej,
-
zgodność decyzji z ustawą o gospodarce nieruchomościami,
-
brak konfliktu interesów po stronie decydentów.
Bez prawomocnych rozstrzygnięć sądowych trudno jednoznacznie ocenić, czy mieliśmy do czynienia z nieprawidłowościami, czy jedynie z kontrowersyjnymi decyzjami inwestycyjnymi.
Powracające pytania
Sprawy sprzedaży miejskich gruntów sprzed lat wracają dziś w kontekście nowych inwestycji przy Trasie Północnej oraz kolejnych projektów komercyjnych.
Mieszkańcy pytają:
-
Czy miasto zawsze sprzedawało grunty po cenie rynkowej?
-
Czy dodatkowe zobowiązania inwestorów (np. wsparcie klubów sportowych) były właściwie wyceniane?
-
Czy publiczne nakłady na infrastrukturę były proporcjonalne do zysków dla miasta?
Transparentność jako klucz
Eksperci podkreślają, że najlepszym sposobem uniknięcia kontrowersji jest:
-
publikowanie pełnych operatów szacunkowych,
-
jawne przedstawianie analiz ekonomicznych,
-
informowanie mieszkańców o realnym bilansie kosztów i korzyści,
-
stosowanie przejrzystych procedur przetargowych.
W dobie rosnących oczekiwań społecznych wobec samorządów, przejrzystość finansowa staje się jednym z kluczowych elementów budowania zaufania.
opr. CzatGPT
Komentarze
Prześlij komentarz