Jerzy Owsiak, WOŚP i polityka: granica, która została przekroczona. Co czwarta złotówka WOŚP w 2023 r. poszła na kampanię wyborczą?
Przez lata Jerzy Owsiak budował wizerunek lidera największej inicjatywy charytatywnej w Polsce, stojącej ponad podziałami politycznymi. Jednak kampania parlamentarna 2023 roku postawiła poważne pytania o to, czy ta deklarowana apolityczność nie została w praktyce porzucona, a Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie stała się narzędziem politycznego zaangażowania po jednej- rządowej stronie sporu.
Marsz Koalicji i jawne poparcie polityczne
1 października 2023 roku Jerzy Owsiak wystąpił podczas marszu organizowanego przez Koalicję Obywatelską jako osoba która otworzyła ten marsz – wydarzenia będącego jednym z kluczowych elementów kampanii wyborczej opozycji. Sam fakt obecności szefa fundacji charytatywnej na wiecu jednej strony politycznego konfliktu wzbudził kontrowersje, jednak to treść jego wypowiedzi okazała się najbardziej problematyczna.
Owsiak nie ograniczył się do apelu o „aktywność obywatelską”, lecz wprost wzywał do odsunięcia Prawa i Sprawiedliwości od władzy, co trudno interpretować inaczej niż jako agitację polityczną. Było to działanie jawne, publiczne i świadome – nie spontaniczna wypowiedź wyrwana z kontekstu.
Co istotne, po wyborach sam Jerzy Owsiak na antenie TVP Info przyznał, że angażował się politycznie po stronie obecnej koalicji rządzącej. Tym samym zniknęła linia obrony oparta na twierdzeniu, że jego aktywność miała wyłącznie charakter „obywatelski”.
Kampania „Razem pokonamy to zło” – sepsa czy wybory?
Szczególne kontrowersje wywołała kampania billboardowa finansowana przez WOŚP pod hasłem „Razem pokonamy to zło”. Dopiero drobnym drukiem pojawiała się informacja, że chodzi o walkę z sepsą. Wizualnie i językowo przekaz ten był jednak uderzająco zbliżony do narracji kampanii wyborczej, zwłaszcza w realiach ostrej polaryzacji politycznej.
Plakaty pojawiły się tuż przed wyborami, w przestrzeni publicznej zdominowanej przez przekaz komitetów wyborczych. W opinii krytyków nie był to przypadek, lecz świadome wykorzystanie emocjonalnego, politycznego języka, który – nawet jeśli formalnie dotyczył zdrowia – faktycznie wpisywał się w przekaz jednej strony sporu.
Właśnie w tym kontekście złożono zawiadomienie do Państwowej Komisji Wyborczej, opisane m.in. przez „Rzeczpospolitą”, dotyczące podejrzenia, że środki zebrane w ramach zbiórek publicznych mogły zostać wykorzystane w sposób sprzeczny z ich deklarowanym celem.
Pieniądze darczyńców a polityczna aktywność
Szczególnie poważny charakter mają zarzuty dotyczące wydatkowania środków pochodzących z poprzednich zbiórek WOŚP. Krytycy wskazują, że jeśli znacząca część pieniędzy trafiła na kampanię komunikacyjną, która faktycznie wspierała jedną opcję polityczną, to darczyńcy mogli zostać wprowadzeni w błąd co do celu, na jaki przeznaczane są ich pieniądze.
Nawet jeśli formalnie działania te mieściły się w statucie fundacji, pozostaje pytanie o uczciwość wobec milionów osób, które wrzucały pieniądze do puszek w przekonaniu, że finansują wyłącznie sprzęt medyczny, a nie przekaz ideologiczny lub polityczny.
Apolityczność jako mit
Kampania 2023 roku pokazała, że deklarowana apolityczność WOŚP była w dużej mierze konstruktem wizerunkowym, a nie realną zasadą. Jerzy Owsiak, jako osoba prywatna, ma oczywiście prawo do własnych poglądów politycznych i ich wyrażania. Problem zaczyna się w momencie, gdy robi to z pozycji lidera fundacji finansowanej z masowych zbiórek publicznych, korzystając z jej rozpoznawalności, infrastruktury i zaufania społecznego.
Podsumowanie
Nie chodzi o to, czy Jerzy Owsiak „może mieć poglądy”. Chodzi o to, czy wolno mu było łączyć je z działalnością fundacji, która przez lata budowała zaufanie jako inicjatywa stojąca ponad polityką. Wystąpienia na wiecach, jednoznaczne wezwania wyborcze oraz kampanie wizualnie przypominające przekaz partyjny sprawiają, że granica ta została co najmniej poważnie naruszona.
Sprawa WOŚP i Jerzego Owsiaka nie jest więc wyłącznie sporem politycznym, lecz pytaniem o standardy życia publicznego, przejrzystość finansowania organizacji społecznych i uczciwość wobec darczyńców. I to pytanie – niezależnie od sympatii partyjnych – pozostaje w pełni zasadne.
opr. GPT
Komentarze
Prześlij komentarz