Wspomnienie dnia 23 lutego

Bardzo słabo spałem, było mega duszno, rano dopiero otworzyłem okno w hostelu. Mój sąsiad spod spodu okazał się podróżować po Polsce w poszukiwaniu swoich dawnych wcieleń., Okło 1600-1700  n.e. mieszkał w Zawidowie. Dużo rozmawialiśmy o 2. wojnie światowej, on twierdził że Hitler był psychopatą, ultrakatolikiem, że podróżował do USA śledząc swojego idola (nie miał własnej osobowości, naśladował Nikolę Teslę nawet w stylu ubierania). Że Hitler walczył z innymi wyznaniami niż katolickie, że tępił po prostu wszelkie inne wyznania. Że był ultrakatolikiem. Że II wojna była o korytarze po olej napędowy i ropę na bliski wschód. Nie wiem,czy tak było, nie jestem ekspertem od II Wojny Światowej. 

Poszedłem na targowisko na zrujnowanym dworcu kolejowym w centrum Wrocławia. Na peronach, przy słupach trakcyjnych z których zdjęto niedawno druty, stały bazarowe stragany niczym w latach 90-tych. Kupiłem krwiste czerwone pomarańcza. Pojechałem autobusem a potem tramwajem na capoeirę. Przez jakieś 3 godziny tłukłem się i kopałem z innymi prawie bez przerwy, aż w końcu, w czwartej godzinie, zwolniłem znacznie będąc już bardzo zmęczony. Walki strasznie mnie już męczyły, więc odpoczywałem grając na instrumentach. 

Po wszystkim wumyłem się i popędziłem do restauracji, gdzie zamówiłem jakieś dwa dania, zjadłem prawie na styk. Wracałem ekspresem 1.szą klasą, razem ze znajomymi. Wysiadłem jedno miasto wcześniej, bo akurat grali tam w teatrze dziś. Jedną sztuukę widziałem sam finał, a druga oglądnąłem całą, była jakimś sajens fikszon, bardzo odleciaym w przyszłosć, o ludziach których wysłano statkiem kosmicznym by o nich w ogóle zapomnieć, robiąc im jedynie sesję zdjęciową na pożegnanie, gdy wyszli na orbitę z której nie było już powrotu. Napisała tą sztukę lokalna młodzież. Tytuł "Mięso".

Jakiś widz z teatru minął mnie biegnąc na dworzec, gdy doszedłem bliżej zorientowałem się że i mój pociąg właśnie odjeżdża a ja nawet nie sprawdziłem o której mam swój odjazd. Na szczeście nadjechał jakiś opóźniony kolejny. W domu zrobiłem pranie lepiącej się odzieży. W kuluarach teatru rozmawiano by nie kłaść się z mokrymi włosami spać bo roztocza to kochaja i wszystkie się zlecą z całego łóżka. 

opr. AF 

 



Komentarze

Popularne posty